Cześć!

Z miłości do biegania!

Śledź moje poczynania!

12. PZU Półmaraton Warszawski

Największy bieg uliczny w Polsce… Stolica… To jest miejsce, które marzyło mi się od dawna. Dlatego już pod koniec zeszłego roku postanowiłem, że sezon wiosenny otwieram właśnie w tym miejscu.

A podczas jakiego biegu, oczywiście postawiłem na 12. PZU Półmaraton Warszawski

Sporo emocji i stres towarzyszył już przed startem… Dlaczego?

Tak jak mówiłem był to bieg otwierający sezon wiosenny oraz sprawdzający wykonaną pracę w zimie. Dla mnie oznaczało to jedną wielką niewiadomą… Jak pobiec? Jaką taktykę wybrać? Jak zacząć bieg? Sporo pytań przed samym startem zaprzątało mi głowę.

W końcu godzina zero miała nadejść… Pobudka rano, jeszcze tylko śniadanie, po czym udaliśmy się na Plac Teatralny, gdzie był start biegu… Pora na rozgrzewkę, parę rytmów, skipów i czas stanąć na starcie. Jeszcze tylko w głośnikach słychać „Sen o Warszawie”, który nastawił nas bojowo do walki. Dalej już tylko sygnał do startu, po czym ruszyliśmy! ?

Zacząłem mocno, ale mimo niepewności biegłem dalej i trzymałem się czołówki! Biegłem razem z grupą prowadzoną przez Oskier The Lonely Runner. 5km minęliśmy w czasie 16:20, ale o dziwo czułem się dobrze! Dlatego postanowiłem nie odpuszczać i mimo kryzysu na 8km trzymałem się grupy, przez co 10km pokonałem w czasie 33:12. Od 15km było już bardzo ciężko, ale mimo wielkiego zmęczenia trzymałem mocne tempo i tak już do końca. Już widać metę, kibice podrywają do walki… „Jeszcze tylko końcówka.. trzysta, dwieście, stówka i… ŻYCIÓWKA” ? ?

Ostatecznie udało się wygrać z samym sobą i przekroczyć linię mety w rekordowym czasie 1:10:50!! Dało mi to 17 miejsce OPEN na ok 13 tys. osób oraz zwycięstwo w klasyfikacji akademickiej! ?

Piękny bieg, wiele emocji, ale czas wracać do ciężkiej pracy! Bowiem kolejny, tym razem najważniejszy, start to Mistrzostwa Polski 10000m Rybnik29 Kwietnia!?

No Comments

Post A Comment