Cześć!

Z miłości do biegania!

Śledź moje poczynania!

13. PZU Półmaraton Warszawski za nami!

W

W minioną niedzielę w stolicy odbywał się jeden z największych biegów ulicznych w Polsce, w końcu 13. PZU Półmaraton Warszawski ukończyło 12474 osoby! Wśród tych osób znalazłem się i ja.

Do stolicy przyjechałem już w sobotę w towarzystwie rodzinki, a po zameldowaniu udaliśmy się na PGE Narodowy, aby odebrać pakiety startowe! Nie czułem większego stresu wcześniej, ale po przekroczeniu bram stadionu momentalnie przesiąkłem atmosferą tego biegu! Pojawił się stresik, ale także wybuch endorfin spowodowany startem w takim biegu! No cóż… pakiety odebrane, więc pora wracać do hotelu, a tam jeszcze kolacja i do spania!

Następnego dnia rano lekkie śniadanko, przygotowanie stroju i pora wyruszać na start! Stres coraz większy, bo lada moment wystartuje razem z wieloma biegaczami z całego świata i zmierzę się z dystansem półmaratonu! Jeszcze tylko rozgrzewka i pora udać się na start!

Jeszcze ostatnie chwile koncentracji, w głośnikach słychać „Sen o Warszawie”, już zaraz się zacznie, 3…2…1… START!

Ruszyliśmy mocno, mimo przepychanek 1 km otwarty w 3:13, ale nie zrobiło to na moich mięśniach wrażenia i biegliśmy dalej! Po chwili uformowała się grupka, z którą biegłem zmieniając się i prowadząc ją w mocnym tempie. Tak minęliśmy 5km z czasem 16:56! Wiatr jednak dawał się we znaki kiedy prowadziłem grupkę, dlatego po 7km zacząłem powoli odstawać i niestety w dalszej części biegu musiałem biec już sam.. Mimo tego biegłem dalej, a walka, którą toczyłem w głowie zwalczałem, dzięki czemu 10km minąłem w czasie 33:56. Nie jest źle! Tempo lekko spadło, jednak bieganie w okolicy 3:26-3:28 nie było problemem i tak mijałem kolejno kilometry, a meta była coraz bliżej! Ostatnie 4km prowadziły już prostką po Wisłostradzie i o dziwo kilometry te mijały bardzo szybko i nawet przyjemnie. Początek 20 km był chyba najpiękniejszym momentem tego biegu! Wbiegłem do długiego niemal na kilometr tunelu, a tam niesie się śpiew chóru, który brzmiał niemal anielsko! Dzięki temu zapomniałem o zmęczeniu i pobiegłem jeden z najszybszych kilometrów w biegu! Dalej już widać metę, a gdy się do niej zbliżałem moje tempo rosło! I tak ostatnie 200m pokonałem biegnąc powyżej 20km/h! W takim stylu wbiegłem na metę uzyskując czas 1:12:24! Radość na mecie była, ponieważ nie myślałem że uda mi się tak dobrze pobiec, dlatego też z dumą odebrałem medal wręczony mi na mecie!

Po starcie miałem sporo przemyśleń. Można pomyśleć, że czas jak na mnie nie jest dobry, w końcu życiówka na tym dystansie wynosi 1:10:50, jednak od początku zapowiadałem, że przygotowuje się do Mistrzostw Polski w Maratonie i tam ma przyjść szczyt formy! Ten start był dla mnie startem kontrolnym, dlatego wracam z podniesioną głową i wiem, że 22 kwietnia wrócę do Warszawy walczyć o jak najwyższą lokatę!

Na koniec jeszcze dodam, że startowałem przy okazji tego biegu w Mistrzostwach Polski Blogerów, jednak tutaj zająłem pechowe 4 miejsce, choć nie do końca pechowe… z racji tego, iż moja Agnieszka, która też startowała w tym biegu zajęła tak samo 4 miejsce w tej klasyfikacji, wynik ten przyjąłem z uśmiechem na twarzy!

1 Comment
  • Opuszi
    Posted at 15:22h, 26 marca Odpowiedz

    Świetny wpis i mega start ! Gratuluję wyniku i przede wszystkim formy, bo to dobry zwiastun mega rezultatu w nadchodzącym Orlen Warsaw Maraton 2018 !

Post A Comment